Blog roku 2010
Zgłoszenie do konkursu na blog roku 2010.
Nowość w Adwords: remarketing

Wczoraj Google uruchomiło nową funkcjonalność w Adwords. Nazywa się remarketing, a pozwala dotrzeć ponownie do osób które już odwiedziły Twoją stronę.
Technicznie działa to tak: ktoś wchodzi na Twoją stronę, Google zapamiętuje go za pomocą cookie. Później ten ktoś wchodzi na inną stronę na której są reklamy Adwords (czyli należącą do Google Content Network). Google rozpoznaje go po cookie i wyświetla mu Twoją reklamę.
Pomysł wygląda obiecująco, bo wiadomo że skuteczność marketingu wzrasta wraz z ilością odebranych przez potencjalnego klienta wiadomości. Klasycznym przykładem są autorespondery, czyli automaty wysyłające sekwencję maili w określonych odstępach. Reklama telewizyjna również działa na zasadzie wbijania przekazu do głowy poprzez powtarzanie. W ogóle człowiek uczy się w ten sposób - coś słyszy lub widzi raz, drugi, trzeci i za n-tym razem już w to wierzy.
Spam na youtube
W mediach (czytaj: na Pudelku) ukazała się informacja, że znany raper, 50 Cent, został pozwany przez kochankę innego rapera, za sparodiowanie ich sex taśmy.
W naturalnym odruchu chciałem zobaczyć tą parodię i w tym celu wszedłem na youtube. A tam spam. To chyba pierwszy przypadek kiedy spotkałem się ze spamowym video - tzn. nie wnosi absolutnie żadnej wartości i ewidentnie jest wstawione tylko po to żeby odwiedzający wpisał pokazany adres strony.
Nie ma nawet adnotacji z linkiem. Po co ludzie (czytaj: durni Amerykanie - rozpoznaję ten styl na kilometr) robią takie rzeczy?
Jak działa Google na przykładzie Duplicate Content oraz linków przychodzących i wychodzących
Z ciekawością przeczytałem wywiad z Kasparem Szymańskim z Google przeprowadzony przez Piotrka Cichosza. Podobnie jak większość komentujących uważam, że odpowiedzi Kaspara niewiele wnoszą, ale niczego innego nie oczekiwałem. Po prostu w publikacjach pracowników Google trzeba czytać między wierszami, z oczywistych względów:
Powodem, dla którego nie podajemy bardziej konkretnych informacji (…) jest fakt, że poza rzeszami webmasterów dbających o jakość swoich witryn i konsekwentnie wyrabiających reputacje są również osoby, które nie przestają szukać dróg na skróty. Podając więcej informacji w tym zakresie oferowalibyśmy zbyt duże pole do eksperymentowania nieznacznej mniejszości, jednoczenie nie pomagając rzetelnym webmasterom.
W związku z tym uważam, że szukając odpowiedzi na pytania chodzące po głowach osobom zainteresowanym działaniem Google (do których należę), warto pamiętać o jednej złotej zasadzie:
Google nie ma możliwości narzucenia webmasterom własnych obowiązujących standardów, musi dostosowywać swój algorytm do internetowej rzeczywistości.
Oczywiście pozycja Google jako najbardziej popularnej wyszukiwarki na świecie w połączeniu z rosnącą wśród webmasterów świadomością potrzeby optymalizacji stron pod kątem wyszukiwarek pozwala Google na kształtowanie tej rzeczywistości, czego wyrazem są np. wskazówki dla webmasterów.
Google nie może jednak w istotny sposób karać za niedostosowanie do tych standardów, ponieważ pogorszyłoby to jakość zwracanych wyników (w sytuacji kiedy najlepsza z punktu widzenia użytkowników strona jest “niewinna i nieświadoma”, tzn. nie zoptymalizowana wg wskazówek Google). Działa to raczej w drugą stronę, tzn. wskazówki są odbiciem pewnych cech wspólnych dla wartościowych stron.
Jak to wygląda w praktyce? Weźmy dla przykładu pytanie o znaczenie tzw. Duplicate Content. Moim zdaniem DC może mieć wpływ na pozycję w Google jeśli zaistnieje w ramach danej witryny (ponieważ webmaster ma na to wpływ). Jeśli będzie na różnych witrynach, nic to nie szkodzi, ponieważ jest naturalne, że ten sam content pojawia się w wielu miejscach, choćby przez RSS, które z definicji można określić jako DC, lub przez to że rozmaite media publikują materiały pochodzące z tego samego źródła, np. z Polskiej Agencji Prasowej czy z Reutersa. Google może faworyzować jedną z witryn, ale raczej nie ukarze innych.
I jak czytamy w odpowiedzi na pytanie o powtarzające się treści:
W przypadku spamu w indeksie Google należy wysłać raport spamu, a w kwestiach kradzieży treści autorskiej polecam odpowiednie zgłoszenie.
Czyli mówiąc wprost: duplicate content może zaszkodzić jedynie jeśli ktoś zgłosi go jako spam lub kradzież treści.
Możemy zastanawiać sie też nad linkami przychodzącymi i wychodzącymi, czy linki przychodzące mogą zaszkodzić. Ta kwestia pojawia się w wywiadzie, w pytaniu 4:
Co zrobić gdy nasza nowa-stara domena, została przez nas oczyszczona, zgłoszona do Google i dalej posiada linki z dziwnych miejsc (złe otoczenie) na dziwne spamerskie hasła (np. viagra itp)?
I odpowiedź Kaspara:
Nic, jak już o tym wcześniej pisałem. Skoncentruj się na rozbudowie serwisu oraz na dodawaniu treści wysokiej jakości
![]()
Przytoczę fragment z artykułu o którym mowa:
Jeżeli prośby o usunięcie niechcianych linków nie pomogą, nie warto przejmować się tym problemem zbyt długo. Generalnie, webmasterzy nie mają tak dużego wpływu na to, kto do ich stron linkuje. Warto się skoncentrować na czynnikach, nad którymi ma się kontrolę (…)
Webmasterzy nie mają wpływu na to, kto do nich linkuje, a więc Google musi wziąć to pod uwagę i nie może zbytnio karać za linki przychodzące złej jakości, np. z systemów wymiany linków. A że w praktyce można dostać bana - to swoją drogą.
Inna sprawa jest kiedy witryna sama linkuje do złego sąsiedztwa - ten czynnik jest pod kontrolą webmastera, więc jeśli ktoś ma problemy przez umieszczenie np. linków rotacyjnych z systemu w stopce, to sam jest sobie winien. I sam może to naprawić, usuwając te linki.
W praktyce nikt rozsądny nie umieści na pozycjonowanej stronie linków rotacyjnych, natomiast co do użycia linków przychodzących z systemu - owszem, dlaczego nie?
SnapABug - widget pomocy na strony WWW
Przeglądając galerię aplikacji zbudowanych na Google App Engine natrafiłem na wyróżnioną aplikację o nazwie SnapABug. Jest to widget do zgłaszania problemów/zapytań który dodaje się na stronę wstawiając kawałek Javascriptu. Po tym zabiegu pokazuje się z boku strony (ew. z góry, z dołu) etykietka Pomoc, którą można kliknąć. Co dzieje się po kliknięciu, łatwo sprawdzić na załączonym obrazku.
Widget ma polską wersję językową i automatycznie robi zrzut ekranu użytkownika (pod warunkiem że na komputerze zainstalowana jest Java :/). Zgłoszenie przychodzi mailem.
Podpowiedzi wyszukiwania lepsze niż Keywords Tool
Pierwszym wyborem przy doborze słów kluczowych jest Google Keywords Tool. Okazuje się jednak, że przydatnym narzędziem mogą być podpowiedzi wyszukiwania, czyli rozwijana lista sugerowanych fraz pokazująca się podczas wpisywania szukanych słów.

Zaleta podpowiedzi polega na tym, że pokazują to, czego nie pokazuje Keywords Tool. Na obrazku widać podpowiedzi dla słowa psychotesty. Łatwo sprawdzić, że Keywords Tool nie pokaże tych wyników samo z siebie, mimo że byłoby to na miejscu ze względu na adekwatność i ilość wyszukiwań (apropos, z tego co zauważyłem podpowiedzi pokazują się mniej więcej w kolejności od najczęściej wyszukiwanych wg Keywords Tool). Co więcej, nie pokaże ich nawet w propozycjach dla frazy psychotesty dla, a to już moim zdaniem trochę dziwne.
Kolejnym plusem jest szybkość działania podpowiedzi. W sumie mogą być użytecznym dodatkiem przy badaniu słów kluczowych.
Monitorowanie ilości linków - teraz także tylko tych do strony głównej
Jak to czasami bywa po sondzie (w części dla zalogowanych), głos użytkowników został wzięty pod uwagę i nastąpiły zmiany w monitorowaniu ilości linków przychodzących.
O ile do niedawna serwis sprawdzał ilość linków (zewnętrznych) do całej domeny, to teraz doszła do tego ilość linków do strony głównej domeny. Tak że na wykresie są lub będą dwie linie, a pod wykresem dwie tabelki.
Na chwilę obecną jest to bonus, koszty monitorowania liczby linków są takie same jak do tej pory.

Wykres przedstawia liczbę linków zewnętrznych do domeny gielda.org. Górna linia pokazuje linki do wszystkich podstron, dolna do strony głównej.
Przyrost linków jest naturalny, skutkiem udziału strony w konkursie na najlepszy blog roku 2009 (w tej chwili w pierwszej dziewiątce). Jeśli kogoś przypadkiem interesuje ta tematyka, zachęcam do czytania i wysłania SMSa w konkursie.
P.S. Zresztą co ja będę zamieszczał obrazki, tutaj jest link do widoku pozycji, każdy może zobaczyć jak ilość linków przekłada się na pozycje.
Oglądanie pozycji domeny bez logowania się
Googlemon ma nową funkcjonalność: linki do widoku pozycji wybranej domeny. Idea jest taka, że można komuś udostępnić taki link żeby obejrzał sobie pozycje różnych fraz, przy czym ten ktoś nie musi się logować ani mieć konta w serwisie, wystarczy że otworzy link.
Propozycja jest skierowana głównie do pozycjonerów i agencji interaktywnych, czyli profesjonalistów zajmujących się SEO, aby ich klienci otrzymali raport osiągniętych pozycji.
Na stronie z wykresami pozycji pod nagłówkiem z nazwą domeny jest link “utwórz link do widoku pozycji dla tej domeny” - po jego kliknięciu pokazuje się link, który można komuś przekazać. W razie potrzeby utworzony link można w tym samym miejscu skasować.
Sprawdzanie więcej niż 300 pierwszych wyników
Sonda przeprowadzona wśród użytkowników wykazała, że ponad dwie trzecie głosujących jest zainteresowanych sprawdzaniem wiecej niz 300 pierwszych wyników. Od niedawna jest taka opcja.
Liczbę sprawdzanych wyników (do 1000) ustawia się niezależnie dla każdej domeny, tj. w zakładce Zarządzanie domenami i frazami, po wybraniu domeny do edycji. Na miejscu jest pomoc.
Linki do SERP, usuwanie konta, Netday Lublin
Dzisiaj dwie nowości. Po pierwsze, na życzenie jednego z użytkowników, na stronie z pozycjami można kliknąć nagłówek nad wykresem - otworzy się w nowym oknie strona Google z wynikami wyszukiwania danego hasła (SERP). Jeśli ktoś zauważy rozbieżność pomiędzy odczytaną pozycją a tym co pokazuje Google na żywo - proszę o kontakt i podanie szczegółów.
Po drugie, dla osób zarejestrowanych a nie korzystających z serwisu - można usunąć konto. Link jest w zakładce “Moje konto”, na samym dole strony.
P.S. W sobotę 14 listopada wystąpiłem na lubelskim NetDay’u. Moja prezentacja dotyczyła monitorowania pozycji w Google i oczywiście Googlemona. Materiały z tego spotkania znajdziesz pod adresem https://googlemon.pl/netday/.