sprawdzanie pozycji w google - logo Googlemon

Blog googlemon.pl

O monitorowaniu pozycji w Google i pozycjonowaniu

Geolokalizacja w Google - jest, czy nie ma?

skomentuj

Czytałem ostatnio artykuł o geolokalizacji na blogu Shpyo. Oto jeden z komentarzy:

najprostrzym dowodem na geolokalizację jest wpisanie w google.pl frazy “sony” to samo w google.de itp :)

W odpowiedzi zacząłem pisać własny komentarz, ale zamiast tego postanowiłem dać wpis na blogu.

W pierwszej kolejności przydałoby się rozróżnić, o geolokalizacji czego mówimy - serwera na którym jest strona, czy komputera szukającego?

Osobiście nie wierzę, że lokalizacja serwera ma znaczenie dla Google, bo ostatnio sprawdziłem adres hostingu wykupionego w Polsce, i okazało sie, że IP jest niemieckie. Takie przypadki mogą występować często, więc lokalizacja IP serwera jest dla Google raczej bezwartościowa.

Google zdecydowanie dopasowuje wyniki do wyszukującego. Wchodząc na google.pl, wiadomo, jest polski zestaw, np. na słowo “sony”. Wchodząc na google.com widać zestaw angielskojęzyczny, ale wystarczy w adresie zamienić parametr hl (język interfejsu) hl=en na hl=pl i są polskie wyniki.

Co do domen, domeny narodowe sugerują język witryny, ale Google jest mocne w jego wykrywaniu i w Webmaster Tools też można ustawić język, więc uważam że domena również nie odgrywa super wielkiego znaczenia. Tym bardziej że domeny narodowe bywają używane w innych językach, np. kliknij.to.

Ciekawi mnie sprawa linków ze strony w jednym języku na stronę w innym języku. Gdybym miał zgadywać, to bym powiedział że bardziej wartościowe są linki ze stron w tym samym języku, ale to tylko spekulacja. Przypadek Zgreda z utratą “geolokalizacji” mógłby sugerować, że Google bardziej wierzy linkom zewnętrznym co do określenia języka strony, niż samej stronie - podobnie jak przy określaniu pozycji bardziej wierzy tekstom linków.

22.01.2011, godz. 18:39

Kategoria: Pozycjonowanie

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.